Dodane do koszyka
Dodane do koszyka
Idź do koszyka

Siła sióstr

Jest ich trzy: Ewelina, Sylwia i Ola. Każda z nich inna, a jednak trochę taka sama. Poza więzami krwi łączy je podobne spojrzenie na świat: pełne optymizmu, humoru i dystansu do samych siebie. Sylwia od kilku lat prowadzi swoją działalność w Sandomierzu, natomiast Ewelina i Ola zawodowo związane są z Warszawą oraz Hilti. O swojej wzajemnej relacji i tym, jak to jest być jedną z trzech sióstr i pracować w jednej firmie rozmawiamy z Eweliną i Olą.

Please enter alternative text here (optional)

Hilti: Trzy pierwsze skojarzenia ze słowem „siostra” to…

Ewelina: Najbliższy przyjaciel, ogromne wsparcie, bezwzględne zaufanie.

Ola: Wiedziałam, że wsparcie [śmiech]. To są idealne trzy słowa. Już jakiś czas temu zauważyłyśmy, że nie każde siostry mogą pochwalić się taką zażyłą relacją, jak nasza. Niezależnie od pory dnia, zawsze dzwonimy jedna do drugiej i możemy liczyć na wzajemną pomoc.  

Hilti: Co uwielbiacie w sobie nawzajem?

Ewelina: Bezpośredniość i uśmiech. Wzajemnie zarażamy się swoją energią, uwielbiamy spędzać ze sobą czas.

Ola: Dokładnie – uśmiech to jest właśnie to. Rzeczywiście śmiejemy się tak głośno, że jak spotykamy się w naszym domu rodzinnym w Sokolnikach, na bank słyszą nas sąsiedzie w całej okolicy.

Ewelina: Ostatnio mój przełożony stwierdził, że jak śmieję się w Warszawie, to słychać mnie w całym Zachodniopomorskim [śmiech].

Ola: Dodam tylko, że wszystkie trzy mamy duży dystans do samych siebie. Często opowiadamy sobie historie, które obnażają nasze niedoskonałości, bo przecież nikt taki nie jest. Ewelina jest też świetnym komunikatorem zarówno w pracy, jak i w rodzinie. Nadaje ton wszystkim spotkaniom i sprawia, że ludzie się przy niej otwierają. Jest pewnego rodzaju kropką nad „i”. Bez niej, nawet rodzinne spotkania są jakieś takie…niepełne.

Hilti: A są cechy, które was denerwują?

Ewelina: Aż tak cudownie nie jest 😊 Chyba najbardziej denerwuje mnie to, że on są po prostu podobne do mnie. Jak się spotykamy we trzy, każda ma swoją filozofię, a przyjmowanie nawzajem feedbacków jest wyzwaniem.

Ola: Absolutnie potwierdzam. Z tym, faktycznie jest czasami ciężko. Jednak cały czas uczymy się siebie nawzajem. Ponadto Ewelina jest czasami ciut za głośna…ale chyba to się już nigdy nie zmieni [śmiech]

Hilti: Oprócz śmiechu i niepodważalnego poczucia humoru, jest coś co Was łączy?

Ewelina: Od zawsze jest to muzyka. Ja śpiewam, Sylwia gra na skrzypcach i pianinie, Ola również świetnie opanowała grę na pianinie. Uwielbiamy ze sobą przebywać. Uczymy się od siebie nawzajem. Na przykład Ola pokazuje mi, jak ważny jest w życiu relaks i spokój.

Ola: Za to Ewelina jest ostoją spokoju w sytuacjach kryzysowych. Nauczyłam się od niej nie panikować, tylko od razu myśleć o ewentualnym działaniu i rozwiązaniach. Dzięki niej, jestem też bardziej otwarta na ludzi. Już wiem, ze takie podejście pozwala szybciej i łatwiej rozwiązywać problemy.

Hilti: Która z Was pierwsza dołączyła w szeregi Hilti?

Ewelina: Jestem związana z firmą już od ponad 10 lat. Zaczynałam jeszcze na studiach pracując w recepcji, potem jako Konsultant w Dziale TeleCentrum i Specjalista ds. Windykacji w Finansach. Aktualnie jestem w zespole sprzedaży. Jako Rzeczoznawca Techniczny współpracuję i bezpośrednio dbam o potrzeby klientów.

Ola: W moim przypadku przygoda z Hilti rozpoczęła się w lipcu 2017 roku. Pracuję w Dziale Finansów. Jestem tutaj głównie z powodu opowieści siostry. Temat Hilti był cały czas w naszej rodzinie. Nawet tata ma walizkę Hilti [śmiech]. Ewelina zawsze opowiadała, że to nie jest typowa korporacja, tylko firma rodzinna. Już na etapie pisania pracy magisterskiej, postanowiłam zgłębić wiedzę na temat Hilti, wybierając temat dotyczący wprowadzenia laserów na rynek polski.

Hilti: Ewelina, dlaczego poleciłaś siostrze pracę w tej firmie?

Ewelina: To fakt, że zawsze dużo opowiadałam o firmie Hilti w domu. Szczerze…ja w tej firmie dorastałam i kształtowałam się zawodowo. Pracuję z ludźmi, których część z nich prywatnie określam mianem przyjaciół i bardzo doceniam te relacje. Oprócz tego, to właśnie tutaj mogę rozwijać swoją pasję – od kilku lat jestem wokalistką zespoły Są Gorsi, którego członkami są pracownicy Hilti. Uwielbiam podróżować, a dzięki Hilti byłam już w Meksyku, Dubaju, Niemczech, czy na Dominikanie.

Hilti: Jak to jest pracować z siostrą w jednej firmie? Często współpracujecie?

Ewelina: Mamy dosyć częsty kontakt zawodowy, jednak zdecydowanie oddzielamy życie prywatne od zawodowego. Bardzo tego pilnujemy, bardzo sobie cenimy takie podejście.  

Ola: Znamy się tak dobrze, że komunikacja między nami jest prosta, bezpośrednia, bez żadnych zbędnych ozdobników. Ewelina ma siny charakter. Przed rozpoczęciem pracy w Hilti, miałyśmy jedną rozmowę na temat naszej przyszłej współpracy. Wszystko wyszło bardzo naturalnie i nigdy więcej do tej rozmowy nie musiałyśmy wracać.

Hilti: Czy to prawda, że siostry rozumieją się bez słów?

Ewelina: Tak. Jeżeli jesteśmy w jakiejś sytuacji stresującej, niekomfortowej – wiemy, jak się wspierać. Nie musimy sobie tego mówić. Jedno spojrzenie, grymas na twarzy i wszystko jest jasne.

Ola: Każda z nas jest trochę inna – Sylwia to ta najbardziej wyważona. Ewelina jest najbardziej ekspresyjna i ekstrawertyczna. Ja plasuję się gdzieś pomiędzy. Ale faktycznie czasem nie musimy nic mówić, aby w pełni się zrozumieć. Jak spotykamy się we trzy to płaczemy ze śmiechu. Wzajemnie ładujemy sobie akumulatory i wyzwalamy nadludzki poziom endorfin.

Hilti: Będziecie świętować Dzień Siostry?

Ewelina: Tak, wzniesiemy wirtualny toast, ponieważ akurat tego dnia Sylwia będzie w Sandomierzu, Ola w Warszawie, natomiast ja w Ostrowcu Świętokrzyskim na analizie ON!Track u klienta. Na żywo spotkamy się najszybciej, jak to będzie możliwe.

Ola: Co, jesteś jutro w Ostrowcu, przecież nic nie mówiłaś?! [śmiech] [śmiech] [śmiech] [jeszcze głośniejszy śmiech]…

 

Please enter alternative text here (optional)

Skontaktuj się z nami
Skontaktuj się z nami